Instagram Galeria

Aktualności

19.06.2019
Przegrana na wyjeździe

Niepowodzeniem zakończył się drugi wyjazdowy mecz Tytanów Lublin. W ostatnią sobotę przegrali
z Przemyśl Bears 12 do 14. Na przegraną złożyło się kilka czynników, m.in: niedopracowana gra
w offensywie. Tytani nie składają broni i przygotowują się do kolejnego meczu - tym razem zagrają
u siebie z drużyną Silesia Rebels.

Każdy mecz wyjazdowy to wyzwanie dla drużyny, zwłaszcza w takie upały. Niestety to negatywny wpływ na nasz wynik. Byliśmy rozluźnieni zarówno fizycznie jak i mentalnie. Straciliśmy tę koncentracje którą mieliśmy przed meczem z Hammers.- przyznaje Wiktor Bujnicki zawodnik i członek zarządu Tytanów. - W meczu domowym z Rebels liczymy na wsparcie kibiców. Zdajemy sobie sprawę, że to będzie ciężki mecz ale wierzymy że możemy go wygrać. Tytani już nie raz pokazywali że mogą się podnieść.

Na wstępie chciałbym podziękować, że mogę grać w takiej drużynie. Jako nowy zawodnik cieszę się że zostałem dobrze przyjęty do nowej rodziny. Czuje się tu naprawdę dobrze. - mówi Bartosz Sikora zawodnik który przeszedł do Tytanów z drużyny Lowlanders Białystok, Mistrz Polski, reprezentant drużyny narodowej - Pozytywna energia, zapał i zaangażowanie, która płynie od wielu osób pomaga mi dopasować się do stylu gry Tytanów. Według Bartka kilka aspektów wpłynęło na ostateczny wynik meczu - W ostatnim spotkaniu niestety ponieslismy porażkę. Duży wpływ miało to, że spora część zawodników nie mogła wystąpić podczas tego meczu. Nieudane podwyższenia przyczynily sie znacznie do wyniku jak i niedopracowana gra w offensywie. Pracujemy cały czas nad naszymi błędami, które na pewno zostaną zniwelowane i nie popełnimy ich w trakcie następnego meczu przeciwko Silesia Rebels. - zapewnia zawodnik Tytanów Lublin.

Co na temat porażki drużyny sądzi jej prezes, Karol Sidorowski?
Mecz z Bears to kolejna nasza porażka w tym sezonie spowodowana bardzo świeżym składem. Mamy już 10 lat, a rotacja zawodników jest co roku ogromna to natomiast sprawia, że trzon drużyny ciągle topnieje.Cieszy nas zainteresowanie drużyną nowych zawodników, nie kupujemy graczy, wychowujemy ich od sekcji juniorskich, jednak nie stać nas na żadne mechanizmy, które mogły by utrzymać weteranów w drużynie. Dopóki jest to sport amatorski, tak niestabilnie będą wyglądały wyniki. Jesteśmy zbyt mali, aby móc rozwijać się dalej bez porządnego zastrzyku wsparcia, a jednak zbyt dużą organizacją, aby ciągle działać amatorsko. To nie jest już mały klubik pasjonatów, to bardzo duża organizacja sportowa, mocna i rozpoznawalna marka na lubelszczyźnie posiadająca setki kibiców na każdym meczu. - dodaje.

Zapraszamy na mecz domowy już 22 czerwca (sobota)

fot. Zbigniew Wójcik

autor: Angelika Kawecka - Industi