Instagram Galeria

Aktualności

22.05.2019
Poznaj Tytanów #8 Marcin Kiciński „W tym sporcie nie ma miejsca na indywidualności.”

Paulina Wójcik: Jeszcze dwa sezony temu wychodziłeś na boisko.

Marcin Kiciński: Przed sezonem 2017 podjąłem decyzję, że będę tylko trenerem, a nie zawodnikiem.

Nie brakuje Ci tego?

Brakuje i to bardzo. Miałem jeszcze taki sezon przejściowy, że wchodziłem na 3-4 zagrywki na boisko i to były takie pierwsze 3-4 mecze sezonu, a już później w pełni skupiłem się na zawodnikach i ich trenowaniu.

Postanowiłeś zostać trenerem, a jednak twierdzisz, że brakuje Ci gry, dlaczego?

Brakuje, bo futbol jest bardzo ciekawym sportem i interesującym, a poza tym wyzwala też bardzo dużo adrenaliny.

Jak wspominasz pierwszy trening w nowej roli?

Jako trener pierwszy raz występowałem w roli trenera juniorów, a więc była to taka luźna sytuacja. Przychodził starszy gracz, który grał więcej sezonów.

W jakim przedziale wiekowym są juniorzy?

od 13-17 lat.

Jakie miałeś na nich metody? Krzyczałeś na nich? (śmiech)

Staram się nie krzyczeć tylko tłumaczyć, ale czasem trzeba zmienić podejście. Z każdym jest indywidualna rozmowa, ale czasem trzeba postawić na swoim.

Jak to jest zobaczyć drużynę z perspektywy trenera?

To jest właśnie ciekawe pytanie, bo kiedy jest się zawodnikiem, ma się kolegów z boiska, Z nimi się rozmawia, wychodzi, a jak jesteś trenerem, to nieraz trzeba tej osobie, którą bardzo dobrze znasz, zwrócić uwagę, a czasem niestety trzeba dosadnie zwrócić uwagę.

I jak sobie z tym radzisz?

I właśnie, jak teraz powiedzieć kumplowi, że coś źle robi? Staram się tłumaczyć, ale niektóre osoby się obrażają. Nie rozumieją. Ja staram się coś czasem nawet w żartach przekazać.

Czyli miałeś z tym problem?

Tak. Dwa lata temu miałem taki przeskok i jeszcze dwa lata temu się z tym borykałem. Jak komuś zwrócić uwagę? Jak to powiedzieć? Jak wytłumaczyć? A teraz już całkiem inaczej takie rzeczy wychodzą.

Co możesz powiedzieć o nowych zawodnikach tytanów?

Co mogę powiedzieć, tak? Witamy ich (śmiech). W sporcie trzeba trochę samozaparcia, zaangażowania i dyscypliny. Te osoby, które będą chciały posłuchać się trenerów, będą grały. Z każdej rekrutacji zostaje 30% osób. Co trzecia osoba, co czwarta osoba zostaje do sezonu. Potem część osób wykrusza się po pierwszym meczu, po pierwszym kontakcie. Tak jest zawsze od początku Tytanów. W tym sezonie na rekrutację zgłosiło się ponad 60 osób, jak do sezonu zostanie 20 osób to będzie sukces,. a jeśli dziesięć osób skończy sezon z nami  to będzie bardzo dobrze.

Jakie warunki fizyczne musi spełnić kandydat do drużyny?

Futbol jest sportem dla każdego. Dla małego, dużego, grubego, chudego. Jeśli ktoś jest duży i silny, będzie grał na linii ofensywnej. Jeśli jest szybki i wysportowany, będzie linebackerem.

Czyli nie ma ograniczeń?

Nie ma.

Jakie cechy zatem dyskwalifikują osobę jako kandydata na zawodnika?

Indywidualizm.

Indywidualizm? Czyli podporządkowanie musi być?

Nie. Futbol jest sportem drużynowym, ale na boisko wychodzi jedenastu zawodników. Tych jedenastu tworzy monolit, jednolitą drużynę. W tym sporcie nie ma miejsca na indywidualności. Tutaj ma funkcjonować cała drużyna, a nie jedna osoba. Jeżeli dziewięciu stoi na boisko, a pozostali mają to gdzieś, to nie ma sensu. Chodzi o zagrywkę, o taktykę, o to co jest dokładnie podane, bo jeśli ktoś zagra swoje to mamy wtedy braki, dziury w taktyce. Przeciwnik to wykorzysta. .

Jak sobie radzicie z takimi niepokornymi zawodnikami?

Docieramy ich w trakcie (śmiech), albo zostają na sideline. Jeśli ktoś nie chce słuchać i nie chce się dostosować - nie wchodzi na boisko.

Skąd wiesz, że zawodnik ma w sobie „to coś”?

Właśnie to jest fajne pytanie. Ciężko jest też na nie odpowiedzieć. Czy ten ktoś ma w sobie „to coś”? Czy on się nadaje na tę pozycję czy nie? Mamy rekrutacje, są testy sprawnościowe, siłowe, treningi i w tym okresie miesiąca, dwóch ich poddajemy analizie pod względem tego kto ma jakie predyspozycje.

Czy zaskoczył Cię kiedyś jakiś zawodnik? Ty stwierdziłeś: „on się nie nadaje”, a ten świetnie odnalazł się na boisku?

Tak.

Jak to wyglądało? To pierwsze wrażenie kiedy go zdyskwalifikowałeś całkowicie w swoim umyśle i po tym jak Cię zaskoczył?

Ja jestem taką osobą, która się potrafi przyznać do błędu i powiedzieć “wiesz co, nie wierzyłem w Ciebie, ale bardzo dobrze zagrałeś na sparingu, na meczu. Fajnie wykonałeś zagrywkę. Zostajesz w składzie wyjściowym."

Czyli to zależy od zawodnika i jego pracy?

Tak. Od zawodnika i tego co chce osiągnąć. Część osób liczy, że zrobi sobie zdjęcie na facebooka, pokaże coś na instagramie i będzie fejm. Jest jednak część osób, które przychodzą tu i coś dają z siebie regularnie. My też to musimy doceniać i w jakiś sposób wynagrodzić.

Jakie masz plany na obecny sezon?

Chciałbym żebyśmy awansowali do fazy playoff i wygrali finał.

Jakie są na to szanse?

50 na 50 (śmiech) albo się uda albo się nie uda.

Czy planujesz wdrożyć jakieś taktyczne nowości ?

Co roku coś nowego wrzucam, odkąd jestem koordynatorem defensywy. W tym roku też pojawi się parę zagrywek i dwie nowe formacje.

Jakie wnioski wyciągnąłeś po ostatnim sezonie?

Bardzo dobrze podchodzimy do początku sezonu, z upływem czasu brakuje nam energii i mocy. Zawsze zsuwamy się formą po równi pochyłej. Jak się zbliżają playoffy jesteśmy wtedy w gorszej kondycji. Rozmawialiśmy już z trenerami i musimy to zmienić, żeby w środku sezonu i pod koniec sezonu osiągnąć tę szczytową formę, tak aby dobrze wypaść w playoffach.

I masz jakiś plan na to?

Tak. MAMY.  Ale nie zdradzę go. Chcemy to poprawić no ale zobaczymy jak wyjdzie. Pozmienialiśmy założenia.

Dziękuję za wywiad.

Również dziękuję.

fot. Zbigniew Wójcik

autor: Paulina Wójcik