Instagram Galeria

Aktualności

29.06.2018
Poznaj Tytanów #3 Kamil Szalak „Będę wierny Tytanom”

Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Kamilem „Hulkiem” Szalakiem. 
Grający z numerem 88 Defensive Tackle dołączył do drużyny przed ponad rokiem by dziś stanowić o sile defensywy Tytanów.

Kamil Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z Tytanami?

Rozpoczęła się dokładnie rok temu, ale już wcześniej interesowałem się tym sportem. W 2011 roku poznałem na siłowni jednego z Tytanów, który powiedział mi, że powstaje drużyna futbolu amerykańskiego i zapytał, czy nie chciałbym w niej grać. Wtedy jednak bardziej nastawiałem się na kulturystykę i poszedłem w tym kierunku.

 

W Tytanach to Twój drugi sezon. Z trybun widać, że jesteś jednym z liderów drużyny. Dlaczego kazałeś tyle na siebie czekać?

Wydaje mi się, że na każdego przychodzi czas. Nic nie można robić na siłę. Zaskoczyło to w tamtym roku, następne sezony też będę grał. Dlaczego kazałam na siebie czekać tak długo? Może Tytani akurat w tym momencie i w tych latach potrzebowali takiego zawodnika jak ja - i jestem!

 

Powiedz naszym czytelnikom co robisz na co dzień?

Z wykształcenia jestem elektrotechnikiem, pracuję jako automatyk na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. Dodatkowo jestem trenerem personalnym na siłowni.

 

Zakładam, że jako trener personalny służysz pomocą i radą nie tylko zawodnikom?

Dokładnie tak! Centrum Sportowe Uniwersytetu Przyrodniczego na ulicy Głębokiej 31. Jeżeli ktoś ma pytania na temat futbolu, potrzebuje pomocy lub konsultacji to może mnie odwiedzić. Ewentualnie śmiało pytać na Facebooku, chętnie odpowiem.

 

Co powiedziałbyś osobie, która chciałaby spróbować swoich sił w tym sporcie, ale się waha?

To jest na pewno super przygoda. Wcześniej trenowałem sporty indywidualne i nie było czegoś takiego jak tutaj, czyli wielkiej rodziny, którą tworzymy. Razem trenujemy, walczymy podczas meczów, ale te znajomości trwają też po sezonie, a niektóre przeradzają się w przyjaźnie. Wiadomo treningi są ciężkie i wymagające, ale trzeba się starać, żeby być sprawnym fizycznie w tym sporcie. I nie wolno się bać to pierwsza zasadnicza sprawa.

 

Jak zmiana sportu wpłynęła na Twoje życie? Jest Ci teraz „lżej” fizycznie? A może intensywność sprawia Ci kłopoty?

Muszę przyznać, że w ubiegłym roku ciężko było mi się przestawić. Kiedy człowiek przerzuca się na treningi typowo wydolnościowe i rozciągające mięśnie nie jest to takie „hop-siup”. To zupełnie inny zakres ruchów, miałem dużo problemów z motoryką, często bywałem u fizjoterapeutów - wysiadały mi plecy. Takie statyczne i siłowe ćwiczenia to zupełnie inny kierunek. W tym sezonie jest dużo lepiej, ale pamiętam problemy z barkami i bicepsami, uciążliwe bóle ścięgien, stawów, mięśni… Ciężko było mi się zaadoptować. Zawziąłem się i powiedziałam, że będę grał.

 

Największa osoba na boisku to zazwyczaj Center. Wśród Tytanów to Ty chyba jesteś największy, ale jednak nie grasz na tej pozycji. Jak to się stało?

Zaraz po rekrutacji - podczas której ważyłem około 115 kg - usłyszałem, że pójdę na linię ofensywną (red. OL – zawodnicy formacji ataku ustawieni przed rozgrywającym których głównym zadaniem jest chronienie go). Kiedy jednak zobaczyli mnie zawodnicy z defensywy, a akurat zwolniło się u nich miejsce w środku, chcieli mieć mnie w swojej formacji. Spodobało mi się i teraz nie chciałbym zmiany formacji, to by był stracony czas.

 

Co zatem jest najtrudniejsze w grze na Twojej pozycji?

Gram na pozycji lewego tackla, tak zwanego „nose”. Najtrudniejsze jest tu czytanie gry drużyny przeciwnej oraz QB. Na początku nie zdawałem sobie sprawy z tego, że jest to siłowa pozycja i bardzo wymagająca pod względem fizycznym. Linia defensywna musi grać na sto procent i cały czas być w ruchu, chyba to jest najtrudniejsze w defensive tackle. (red. Defensive tackle – DT- to z reguły najsilniejsi zawodnicy drużyny. Stanowią ten element formacji obrony, której zadaniem jest powstrzymanie ataku rywala a także wywieranie presji na rozgrywającym. „Nose” to zazwyczaj zawodnik ustawiony na środku linii).

 

Czy zgodzisz się z twierdzeniem, że ofensywa zdobywa punkty i sprzedaje bilety, a defensywa wygrywa mecze?

Tak, dokładnie. Defensywa nigdy nie jest w centrum uwagi, nie jest chwalona - bo przecież to ofensywa zdobywa punkty. Nie oszukujmy się, to oni są gwiazdami, a defensywa zawsze jest w cieniu.

 

Czy defensywa rywalizuje z ofensywą?

Na treningach rywalizujemy ze sobą na sto procent. Kłócimy się, przezywamy, wyładowujemy złość na sobie, ale gdy przychodzi dzień meczu jesteśmy jedną wielką rodziną i nawzajem się wspieramy. Nie ma podziału na offence i defence tylko są Tytani. Jeżeli chodzi o ducha drużyny i to co widzę patrząc na chłopaków to na pewno ciężką pracę, zaangażowanie. To, że nie poddajemy się i chcemy być coraz lepsi.

 

Uważasz, że ten rok dla defensywy jest lepszy? Nie bierzemy pod uwagę wyników, tylko to, jak się czujecie.

Ten rok jest lepszy patrząc na naszych zawodników. Linia jest taka jak powinna być, choć na początku brakowało mi Vikinga (red. Maciej Wójcik #69 - przejście do ofensywy), ale jest Kusyk (red. Michał Kusyk #91), który się sprawdza, jest bardzo szybki na środku. Druga linia defensywna też jest mocna. Popatrzcie na Alessandro (Alessandro D’Alice #21) no i resztę.

 

Kamil mogłeś wybrać każdą dyscyplinę sportu, dlaczego akurat futbol? Co sprawia, że przychodzisz na treningi i chcesz grać?

Wybrałem futbol ze względu na warunki fizyczne, którymi dysponuje. Jestem silny, duży i ze swoimi gabarytami odnajduję się w tym sporcie.

 

Pamiętam, jak pojawił się filmik z Twojego pierwszego treningu. Pomyślałem, skąd oni wzięli tego człowieka? Czy masz może znajomych, którzy mogliby wzmocnić klub?

Jak kogoś poznaje z takimi dużymi gabarytami to zapraszam go na trening. W Polsce jest to jednak jeszcze sport niszowy. Ciężko jest namówić kogoś na grę, bo tu potrzebna jest duża systematyczność, poświęcenie i nieustanne treningi. Nie każdy daje radę, ludzie nie wytrzymują, nie tyle fizycznie, ale bardziej psychicznie. Jak ja przyszedłem do drużyny to usłyszałem, że z wszystkich rookie (red. zawodnicy nowoprzybyli) zostanie nas tylko jedna trzecia. Przełomowym momentem miał być pierwszy trening w sprzęcie i pierwsze uderzenie. Ja oczywiście nie mogłem się tego doczekać. Po trzecim treningu kupiłem już swój sprzęt. Chłopaki mówili, że jestem „freakiem”, ale ja od razu wiedziałam, że to jest to.

 

Co chciałbyś zmienić albo udoskonalić w swojej grze?

W tym sezonie ważę dużo więcej niż w poprzednim. Jestem właśnie w trakcie zrzucania, bo na play-offy chcę ważyć o 10 kg mniej. Chodzi mi o to, że muszę być dużo szybszy - pozycja tego wymaga, na tym się teraz skupiam.

 

Dokąd chciałbyś zajść z tą drużyną?

Na pewno do finału LFA2. Moim marzeniem jest grać w finale i to jeszcze tutaj, w Lublinie, przed własną publicznością zmierzyć się z drużynami z zachodu. Jeżeli nam się uda, a wierzę, że nam się uda, to będzie to na pewno bardzo ciężki, ale i widowiskowy mecz.

 

Powiedz jeszcze jakie są Twoje zainteresowania poza futbolem?

Tutaj was zaskoczę. Od dziecka uwielbiam komiksy Marvela i trochę mniej DC. Moim ulubionym super bohaterem jest Hulk (każdy z drużyny wie o tym). W duszy pozostała mi jeszcze kulturystyka, trenuję na siłowni cały czas. No i kino, jeżeli pojawia się coś ciekawego to w ciągu tygodnia jestem w nim nawet trzy razy, minimum to raz w tygodniu.

 

Z pewnością masz jakieś sportowe marzenia związane z drużyną Tytanów Lublin. Zamykasz oczy i o czym marzysz?

Widzę nas wygrywających finał. Marze, żeby jeszcze wzmocnić tę drużynę i zbudować ją na miarę drużyn LFA1.

 

A co byś zrobił, gdyby po sezonie pojawiła się oferta gry właśnie w LFA1? „Tytani ponad wszystko” czy jednak spróbowałbyś sił w innej drużynie?

Powiem szczerze, mam 33 lata i nie wiąże kariery z futbolem amerykańskim aż tak żeby porzucić Tytanów i przejść do innej drużyny - nawet w LFA1. Swoją karierę zacząłem w Tytanach i tu ją zakończę, będę im wierny.

 

Co byś zmienił w drużynie i czego jej najbardziej brakuje twoim zdaniem?

Jest kilka rzeczy do poprawienia chyba jak w każdej drużynie. Nie oszukujmy się, nikt nie jest doskonały i żadna drużyna nie jest. Musimy popracować nad linią ofensywną, ale chłopaki bardzo się starają, więc efekty to kwestia czasu.

 

Ulubiony gracz, drużyna w NFL?

JJ Watt - pozostanie legendą linii defensywnej. Jeżeli chodzi o drużynę to nie mam ulubionej.

 

Na koniec rozmowy powiedz kogo nominujesz do następnego wywiadu?

Marcin Grosman. Na pewno dowiecie się od niego wielu ciekawych rzeczy.

 

Dziękujemy za wywiad.

Dzięki.

fot. Ola Rzepecka

autor: Kamil Chrzan