Instagram Galeria

Aktualności

27.06.2017
"Oczko" na inaugurację sezonu

W ubiegłą sobotę udaliśmy się do Rzeszowa, aby meczem z tamtejszymi Rakietami rozpocząć sezon 2017 w PLFA II. Z wyjazdu wróciliśmy z "oczkiem" ogrywając zespół Rockets 0-21. Wygrana pozwoliła nam objąć pozycję lidera w grupie wschodniej. Przyłożenia dla Tytanów zdobywali Paweł Burył, Michał Kramarz oraz Maciej Szymczak a kopnięciem za 3 punkty popisał się Maciej Marzec.


Oto jak inaugurację sezonu skomentowali nasi trenerzy:


Randy Hacker, Head Coach, Wiceprezes.

"Byliśmy pełen zapału do tego meczu. Starsi zawodnicy chcieli mocno zmienić passę tych ostatnich klęsk, a nowi chcieli pokazać, że już potrafią grać. Widać było podczas rozgrzewki jak mocno byli nakręceni. To dobrze służyło obronie, bo zdominowali przeciwnika. Ale przeszkadzało atakowi, bo w pierwszej kwarcie popełniliśmy ogrom błędów. Niestety nie panowaliśmy nad stresem. Na początku drugiej kwarty, Rockets przyjęli karę na nas za holding, i zamiast 4th i 3, mieliśmy 3rd i 15, ale z naszego 20-ego yarda. Wspaniała ochrona przez linię ofensywną dało Mateuszowi szansę na poddanie do Pawła Buryła. Ten złapał, i pobiegł do endzone. Ten TD mocno nam pomógł poradzić sobie ze stresem, od tego momentu już było mniej blędów. Rockets solidnie grali, walczyli do samego końca, kiedy to prawie zdobyli przełożenie po długim poddaniu. Jednak nasza obrona, tak samo jak przez cały mecz, nie poddała się i ostatecznie poprzez przejęcie piłki przez Patryka Źrubka zakończyła ataki Rockets. Mogłem kilka osób zaznaczyć jako kluczowych w tym meczu, może najbardziej na to zasłużyła cała nasza obrona. Ale z myślą o kluczowej zmianie naszego losu, o graniu na wysokim poziomie i przede wszyskim o jego przywództwie dla ataku, wyznaczyliśmy Mateusz Majewski jako MVP ataku i MVP meczu.  MVP obrony został Kamil Szalak który przez cały mecz nieustannie nękał formację ataku rzeszowian."

Andrzej Jakubiec, koordynator formacji ofensywnej:

"To był dobry mecz w naszym wykonywaniu, chociaż zaczęliśmy go wyjątkowo nerwowo. W pierwszej połowie straciliśmy piłkę aż pięciokrotnie. Nie ma w tym jednak nic dziwnego, ponieważ wielu zawodników na boisku występowało na swoich pozycjach po raz pierwszy. Pod koniec pierwszej połowy sygnał do ataku dał Paweł Burył, który odebrał długie podanie i przebiegł z piłką kolejnych kilkadziesiąt jardów, zdobywając przyłożenie. Dzięki temu pojawiło się w naszej grze więcej luzu. Druga połowa wyglądała zupełnie inaczej. Większa pewność siebie zaowocowała kolejnymi punktami, najpierw kopnięciem z pola, a następnie dwoma przyłożeniami. Dzięki temu końcówkę meczu mogli zagrać zmiennicy. Ten mecz bardzo przypominał mi nasz debiut z 2012, gdzie scenariusz był bardzo podobny. Jeśli przeczucie mnie nie myli, to może być dla nas bardzo udany sezon."



Marcin Bogusz, koordynator formacji specjalnych, Defensive back:

"Mecz z drużyną z Rzeszowa było to długo upragnione wydarzenie sportowe. Wynik odzwierciedlił jedynie to co przepracowalismy na treningach. Wiele elementów musimy jeszcze poprawić, ale jestem dobrej myśli i wiem, że bedziemy grać jeszcze lepiej. Przed nami kolejne mecze. Drużyna z Rzeszowa ma duży potecjał, ale to my mieliśmy ten lepszy dzień."

Jako zawodnicy chcialibyśmy podziękować wszystkim kibicom którzy udali się do Rzeszowa aby zagrzewać nas do walki swoim dopingiem. Liczymy, że 8 lipca do Mielca uda się jeszcze większa grupa naszych fanów.

A wszystkich tych, którzy nie mogli być na meczu zapraszamy na naszego --->Facebook'a<--- gdzie czeka obszerna galeria z meczu oraz na --->youtube<--- gdzie drużyna Rockets Rzeszów udostępniła skrót meczu.



autor: Piotr Kotuła