Instagram Galeria

Aktualności

01.08.2017
Gorący początek sezonu w Kozim Grodzie

Aż do ostatniej niedzieli lipca musieliśmy czekać na pierwszy mecz przed własną publicznością. Na ten mecz czekaliśmy bardzo długo… od 30 października ubiegłego roku… od bolesnej przegranej w barażach i spadku z pierwszej ligi…. Na ten mecz czekaliśmy równe 9 miesięcy….  Było to trudne 9 miesięcy… 273 dni ciężkiej pracy… dziesiątki jednostek treningowych w deszczu, mrozie i upale… godziny poświęceń trenerów i zarządu by przygotować jak najlepsze warunki do treningu…

Dziś wiemy, że było warto! Dziś wyszliśmy na nasz stadion! Dziś walczyliśmy w obronie naszego domu! Dziś po 9 miesiącach odrodziliśmy się jako drużyna przed naszą publicznością! Dziś przed naszą rodziną i znajomymi pokazaliśmy ile jesteśmy warci! Dzisiejszy dzień był NASZYM DNIEM!

Piszę ten tekst 2 dni po meczu, a emocje dalej nie opadły. Dalej przed oczami mam sceny z ostatniego meczu a w uszach słyszę doping naszych kibiców. Co to był za mecz!

Dla tych, którym nie było dane gościć 30 lipca na stadionie przy Zygmuntowskich kilka informacji o wydarzeniu. Tego dnia nasza drużyna podejmowała ekipę Green Ducks Radom w ramach 5 kolejki rozgrywek PLFA II. Mecz zakończył się zwycięstwem Tytanów 40-12. Wygrana pozwoliła zachować nam status niepokonanych i znacznie przybliżyła nas do zapewnienia sobie udziałów w fazie playoff. Punkty dla naszej drużyny zdobywali: Sebastian Żukowski, Rafał Chamera, Paweł Łopatyński, Paweł Burył, Mateusz Majewski, Artur Czarnik oraz Maciej Marzec. W drużynie z Radomia dwukrotnie przyłożenie na swoim koncie zapisał Michał Podkowa.

Mecz miał dwie odsłony: bardzo emocjonującą pierwszą połowę oraz spokojniejszą drugą odsłonę gdzie wyraźnie widać było, że nad zawodnikami obu drużyn zaczyna dominować pogoda.

Pierwsza połowa zaczęła się niespodziewanie od prowadzenia ekipy z Radomia. Michał Podkowa podczas pierwszej akcji meczu znalazł luki w naszej formacji specjalnej i przebiegając przez całą długość boiska zapisał się jako pierwszy na tablicy wyników niedzielnej potyczki. Tak mocne pierwsze uderzenie „Kaczorów” nie wyprowadziło nas z równowagi i nasza drużyna konsekwentnie zaczęła grać swój futbol, co zaowocowało przyłożeniami Żukowskiego, Chamery, Łopatyńskiego i Buryła. Pierwszą połowę niejako klamrą spiął Michał Podkowa kopiując swoją pierwszą akcję z meczu i ustalając wynik drugiej kwarty na 27-12.

W drugiej odsłonie wyraźnie widać było zmęczenie zawodników po obu stronach. Rozgrywanie meczu w temperaturze powyżej 34oC i ciągły żar lejący się z nieba miał wpływ na tempo akcji i siłę uderzeń. W tak trudnych warunkach zespół z Lublina okazał się mocniejszy w każdej z kwart drugiej połowy. W trzeciej kwarcie punkty i „bieg życia” miał Mateusz Majewski a w czwartej przyłożeniem popisał się Artur Czarnik, zdobywając swoje oficjalne pierwsze punkty dla Tytanów. W meczu punktował jeszcze Maciej Marzec wykorzystując 4/5 prób z podwyższenia. Wygrana pozwoliła umocnić się nam na drugim miejscu w tabeli, dzięki lepszemu bilansowi punktowemu wyprzedza nas tylko ekipa Crusaders Warszawa.

Komentarze pomeczowe tym razem w dwóch płaszczyznach: pierwsza sportowa, druga organizacyjna jako, że był to nasz pierwszy mecz domowy.

Randy Hacker, Head Coach, Wiceprezes:

"Szczerze mówiąc, chyba nasza drużyna myślała, że będzie łatwiej z Radomiem. Jako trenerzy staraliśmy się przekonać zawodników, że nie można lekko traktować nikogo, ale po naszych ostatnich zwycięstwach, byliśmy trochę zbyt pewni siebie. Więc, jak Radom zdobył TD w pierwszej akcji meczu, chociaż nie chciałem oddać żadnych punktów, myślałem że to dobra pobudka dla nas. Robiliśmy trochę więcej błędów w tym meczu, ale chyba bardziej przez brak koncentracji. Mam nadzieję, że to dobrze wpływa na nas aby się skupić na następnych meczach.

Pomimo moich słów teraz o naszym braku koncentracji i błędach, trzeba przyznać, że znowu dobrze graliśmy. Atak był skuteczny i po raz kolejny obrona nie pozwoliła przeciwnikowi znaleźć się w polu punktowym oraz zdobyła kolejny TD defense'u. Za MVP Offense  wybraliśmy Paweł Burył, chociaż kolejny dobry mecz grali Mateusz Majewski i Piotr Stragarz-Indulski - i cała linia ofensywna. MVP obrony był Rafał Chamera, za fumble recovery TD, interception, i prowadzenie obrony. Z racji tego, że znowu obrona była gwiazdą meczu, Rafał też jest MVP meczu."

Andrzej Jakubiec, koordynator formacji ofensywnej:

"Mimo przekonującego zwycięstwa, to nie był nasz najlepszy mecz. Popełniliśmy dwa kardynalne błędy w formacjach specjalnych, natomiast ofensywa i defensywa momentami bardzo się męczyła. Na pewno niczego nie ułatwiał nam żar lejący się z nieba i to że mecz rozpoczął się z opóźnieniem. O tym meczu trzeba jednak już zapomnieć, bo za tydzień czeka nas najważniejszy sprawdzian i bezpośrednia walka o playoff."

Marcin Kiciński, koordynator formacji defensywnej:

„Wygrana w tak magicznym miejscu jakim jest stadion przy alejach Zygmuntowskich dla lublinian powinna cieszyć i napawać do dumy. Nie jestem w 100% procentach zadowolony z naszej gry w defensywie. Ktoś może się zapytać dlaczego? O co mu chodzi?
Do meczu podeszliśmy zdekoncentrowani, rozluźnieni. Co można było zaobserwować w pierwszej połowie spotkania. Popełnialiśmy błędy co przeciwnik wykorzystywał i zdobywał yardy, pierwsze próby aż w końcu doszedł do naszego endzonu. Ostatecznie stanęliśmy na wysokości zadania i zagraliśmy bezbłędnie red zone defense, zatrzymując Green Ducks przed zdobyciem TD. Druga połowa wyglądał zupełnie inaczej. Spokojna i twarda gra w defensywnie pozwoliła nam zachować czyste konto. Na wyróżnieni zasługują: Rafał Chamera Nasz SS który dosłownie wydarł piłkę zawodnikowi z Radomia i zdobył TD w pierwszej połowie, Maciej Marzec DE, Wojciech Lewikowski CB i Bartosz Nowak FS.”


Paweł Burył, Wide Receiver, Offensive MVP:

"Tytani uwielbiają grać przed własną publicznością! Dopisała nie tylko pogoda ale również kibice, którzy licznie zjawili się na Stadionie Miejskim w Lublinie. Kolejny raz defensywa naszej drużyny pokazała świetną dyspozycję nie pozwalając zespołowi z Radomia na zdobycie ani jednego przyłożenia dodatkowo notując kilka interceptions oraz przyłożenie. Ofensywa również pokazała, że potrafi grać skutecznie i efektownie. Trzeci już mecz z rzędu każde przyłożenie jest dziełem innego zawodnika co potwierdza naszą głębię składu. Jest to również kolejny mecz z rzędu bez poważniejszych kontuzji co cieszy, szczególnie w kontekście kolejnych 2 spotkań które rozegramy tydzień po tygodniu. Na ten moment zapominamy o poprzednich meczach i skupiamy się na kolejnym meczu domowym przeciwko Rockets Rzeszów, już 6 lipca."


Rafał Chamera, Strong Safety, Defensive MPV, MVP meczu:

"Czuliśmy się pewnie na lubelskiej ziemi przed swoją publicznością. Poza paroma błędami w formacjach specjalnych zagralismy dobry mecz ale jesteśmy głodni zwycięstw i wiem, że nikt nie będzie miał z nami łatwego meczu."

Karol Sidorowski, Prezes :

"Świetny mecz, wspaniała gra zawodników i wielkie emocje. Mimo strasznych upałów Tytani dali z siebie wszystko co przełożyło się na wynik. Kibice dopisali, bardzo się cieszymy, słyszymy wiele pozytywnych komentarzy dotyczących całego widowiska. Wielkie podziękowania dla firmy Duńczyk dzięki, której kibice mogli wejść za darmo. Myślę, że nikt nie wyszedł z meczu zawiedziony, oczywiście nie licząc drużyny przeciwnej."

Jeżeli chodzi o organizację to wszystko było dopięte na ostatni guzik. Świetne przygotowanie obiektu, ze świetnym zapleczem gastronomicznym,  wspaniali kibice  i rodzinna atmosfera. Za to wszystko pragniemy podziękować: kibicom, sponsorom, lokalnym mediom oraz naszej Tytanowej rodzinie.

 Tak świetne przygotowanie widowiska to nie tylko motywacja dla naszych zawodników. To również tworzenie naszego wizerunku w futbolowej Polsce. To szacunek przyjezdnych, którzy widzą, że pod każdym względem jesteśmy profesjonalistami. Dziękujemy za to!

A wszystkich tych, którzy chcieli by stać się członkami naszej rodziny zapraszamy do kontaktu! Każda para  pomocnych rąk jest mile widziana podczas tworzenia kolejnego niezapomnianego widowiska, które już w najbliższą niedzielę.

Tak jak zawsze pod każdym --->klikiem<--- link do galerii zdjęć z meczu. 

--->klikiem<---
--->klikiem<---
--->klikiem<---
--->klikiem<---
--->klikiem<---

--->klikiem<---

Z informacji podanych na stronie PLFA możemy wyczytać, że na naszym ostatnim meczu szacunkowo było około 900 kibiców. To o 50 osób więcej niż suma wszystkich kibiców na pozostałych stadionach podczas 5 kolejki w grupach północnej i wschodniej. Pokażmy się futbolowej Polsce jeszcze liczniej na następnym meczu! Widzimy się w niedzielę o 14 na Zygmuntowskich !!!

fot. Zbigniew Wójcik

autor: Piotr Kotuła