Instagram Galeria

Aktualności

04.06.2015
Futbol oczami Furiatki.

Jestem jedną z zawodniczek (jak to brzmi!) Furii, pierwszej kobiecej drużyny futbolu amerykańskiego na Lubelszczyźnie. Od lutego trenuję z dziewczynami. W sobotę, 30 maja odbyło się wydarzenie, na które przygotowywałyśmy się od kilku tygodni (chociaż wprawdzie od samego początku powstania Furii) – trening futbolu amerykańskiego z drużyną Warsaw Sirens.

Nie tak straszny czort jak go malują! – zrozumiałyśmy pod koniec dnia, po treningu, a później po meczu z Syrenkami. Ale zaraz po ogłoszeniu wiadomości-niespodzianki przez Dorotę Guzal, naszą menadżerkę, doświadczałyśmy zupełnie inne emocje – strach, niepewność siebie, każda z nas zadawała sobie pytanie:  „Jak ja wypadnę podczas tego spotkania z dziewczynami, które trenują od kilku lat i już zdobyły doświadczenie w prawdziwym meczu z drużyną z Francji?” W końcu nadszedł dzień X i my rozpoczęłyśmy trening razem z Syrenkami.

To była prawdziwa walka – ze sobą, z emocjami, z upałem, który towarzyszył nam w tym dniu, z drobnymi urazami, które zostawiły ślady po poprzednich treningach. Ale dzięki pomocy i podpowiedziom współzawodniczek z Warszawy my przetrwałyśmy te 1,5 godziny. Najpierw kapitan liniowych WS Katarzyna poprowadziła 20-minutową rozgrzewkę, później nas podzielili na 3 grupy i po kolei my wzięłyśmy udział w typowych ćwiczeniach, które są na treningach Syren. Nowością dla nas były trenowanie z tarczami, a także ćwiczenie ścieżek w sprzęcie ochronnym – kaskach i naramiennikach. Właściwie tego my najbardziej oczekiwałyśmy ;)

Po przerwie schłodzonej burzą zagrałyśmy 20-minutowy mecz z Warszawiankami, tym samym rozpoczynając I Orlikowy Turniej Futbolu Flagowego. Co prawda, przegrałyśmy z Syrenami (18:6), ale nasza koleżanka Aleksandra Puchala zdobyła pierwsze przyłożenie w historii Furii! Gratulacje!

Naszą naprawdę dobrą kondycje fizyczną, bez której nie przetrwałyśmy ani treningu, ani meczu zawdzięczamy trenerom – Sebastianowi Żukowskiemu, Adamowi Szabelskiemu (zawodnikom Tytanów) oraz Dorocie Guzal. Dzięki nim my zrozumiałyśmy, że sukcesy można zdobyć tylko po długich i ciężkich treningach oraz współpracy całej drużyny.

autor: Nadzieja Znak